25 lat temu25lat.jpg

25 lat, to szmat czasu, czy jak mawiają żeglarze "kilo wody". 25 lat działalności klubu żeglarskiego to wynik nie lada. Wystarczy powiedzieć, że dziś w obozach żeglarskich organizowanych przez SKŻ PW instruktorami są dzieci założycieli naszego klubu! Próba zapoznania się z funkcjonowaniem każdej mało sformalizowanej organizacji, a taką był i jest SKŻ PW, opierającej się w swej działalności na społecznym zaangażowaniu i zapale swych członków, jest zawsze rzeczą niełatwą. Szczególnie, gdy trzeba wszystkie wspomnienia i fakty zawrzeć w kilku zdaniach. Nietrudno wtedy o opracowanie cieszące jedynie osoby, które wspomina.

Niech przeto mi wybaczą wielce zasłużeni dla SKŻ PW, że nie będę wymieniał ich nazwisk. Choć z pewnością bez nich i bez wielu anonimowych studentów Politechniki Warszawskiej Studencki Klub Żeglarski nie byłby dziś takim, jakim jest. Nie dawałby tylu radości z żeglowania setkom, a może tysiącom żeglarzy. Należą się więc bez wątpienia założycielom i pierwszym animatorom działalności klubu wielkie podziękowania. Serdeczne podziękowania należy też złożyć tym, którzy tworzą SKŻ PW dziś i tym, którzy tworzyć go będą jutro.

Z myślą o tych najmłodszych właśnie pozwolimy sobie przypomnieć kilka znamiennych faktów z działalności Studenckiego Klubu Żeglarskiego Politechniki Warszawskiej.

25lat1.jpg

25 LAT TEMU

Spróbujmy sięgnąć w przeszłość. Był rok 1969. Na jednym z obozów żeglarskich organizowanych przez AZS postanowiono stworzyć klub żeglarski dla studentów Politechniki Warszawskiej. Nazwa narzucała się sama - SKŻ PW. 27.XI.1969 roku ukonstytuował się pierwszy zarząd nowego klubu, a rok po niej SKŻ PW został zatwierdzony przez Warszawski Okręg Żeglarski Dziwny to był klub, bo nie posiadał ani jednej łódki. Braki w sprzęcie nadrabiali żeglarze ogromnym zapałem. W pierwsze wakacje klub zorganizował, na pożyczonych OMEGACH, rozpadającym się "HUTNIKU", RAMBLERACH i DZ-cie, 3 żeglarskie obozy wędrowne i aż 5 szkoleniowych, łącznie dla 235 osób! Wynik nie do pogardzenia i dzisiaj! Całą Akcję Letnią przeprowadzono pod kątem szkolenia praktycznego i wykształcenia własnej kadry. Na wynik nie trzeba było długo czekać. Rok później klub zrzeszał już 300 zweryfikowanych członków, w tym 83 st.j., 2 st.m. i 2 inst. żeglarstwa. Wówczas też zakupiono pierwsze własne OMEGI. Od tamtej pory zresztą sprzętu przybywało z roku na rok.

25lat2.jpg

MAZURY

   "Na Mazury, Mazury, Mazury popłyniemy tą łajbą z tektury" - mówią słowa popularnej, znanej chyba wszystkim szanty żeglarskiej, zresztą autorstwa jednego z członków klubu. Tekturowych łajb w SKŻ-cie nie było, natomiast wiele pracy kosztowało studentów - żeglarzy, aby co roku szykować pozyskiwaną w różny sposób flotyllę swych jachtów. Najlepszym przykładem jak z przysłowiowej łajby z tektury można zrobić szlachetny jacht jest historia klubowej DZ-ty Romei. Rozpadająca się szalupa z MS BATORY, wycyganiona za nędzne pieniądze, pod rękami klubowych szkutników amatorów przerodziła się niemalże w śródlądowy jacht flagowy. Na pewno nie jednemu z klubowych żubrów łza zakręci się w oku, gdy przypomni sobie jej wodowanie w 1977 roku -prawdziwe klubowe święto, czy sławne mazurskie wędrowne rejsy na Romei. Dziś klub posiada następczynię drewnianej Romei z bukszprytem, plastikową Romeyę II.
   Bodaj najbardziej owocny pod względem zakupu sprzętu śródlądowego był rok 1976. Wówczas SKŻ-PW wzbogacił się o dwa ORIONY ("Cirrus" i "Stratus") i NASHA ("BarKarola"), rok później dokupiono jeszcze dwa ORIONY ("Nimbus" i "Obłoczek") i ELBIMBO. Wszystkie te łódki pływają zresztą wcale w nie najgorszej kondycji do dziś. Dodając do tego małą flotyllę OMEG, wspomnianą DZ-tę, kilka motorówek, w tym sławną "Maruchę", która holowała nasze łódki na Mazury nawet dziś widać, że było się czym pochwalić. Ale nie o to przecież chodziło.
   Zainteresowanie żeglarstwem na Politechnice było tak duże (300 osób na wiosennym i 300 na jesiennym kursie szkoleniowym), że nie zawsze dla wszystkich starczało miejsca na klubowych obozach. Stąd organizowano też imprezy przedsezonowe - majówki na narwiańską wyspę nazwaną od wielokrotnego komodora tych rej sów "Gałkowizną" rejsy posezonowe po Zalewie Zegrzyńskim, zimowe latania na bojerach, bo mieliśmy też trzy DN-y i jednego MONOTYPA.
   Pisząc o śródlądowych poczynaniach SKŻ PW nie sposób choć jednym zdaniem nie wspomnieć o zorganizowanych przez klub dwóch wyprawach na jeziora Finlandii. Pierwsza Polska Wyprawa Studencka na Jeziora Finlandii odbyła się w 1977 roku. Powtórzono j ą rok później . Po rozległych fińskich jeziorach pływały klubowe ORIONY "Cirrus" i "Stratus".

25lat3.jpg

S/Y POLITECHNIKA

   Członkowie naszego klubu brali początkowo udział w rejsach morskich na jachtach czarterowanych. Zainteresowanie morzem wzrastało z roku na rok, tym bardziej że przybywało kadry. Czarterowanie w minimalnym tylko stopniu zaspakajało potrzeby. Powstała konieczność podjęcia starań o uzyskanie własnego jachtu pełnomorskiego. Historia powstania S/Y POLITECHNIKI to 5 lat intensywnego działania Komitetu Budowy Jachtu. Jacht nie powstałby gdyby nie ogromne zaangażowanie kilku osób i przychylność ówczesnych władz uczelni. W rezultacie w 1978 roku podniesiono banderę na seryjnym CONRADZIE 45. Pomimo że był to jacht seryjny, dzięki staraniom klubowych żeglarzy został wyposażony w trwały i nowoczesny osprzęt oraz w szwedzki silnik. Niejako z rozpędu trzy lata później zakupiono CONRADA 28. S/Y CORIOLIS wypłynął w pierwszy rej s zatokowy w 1981 roku.
   Oba jachty pływają do dziś. Przepłynęły tysiące mil w sztormach i ciszach. Nie obyło się bez awarii, ale tych nie będziemy wspominać. Pierwsze dwa sezony S/Y POLITECHNIKI upłynęły na szkoleniowych rejsach po Bałtyku.
   Niewątpliwie do ciekawszych rej sów należały: wyprawa dookoła Wielkiej Brytanii z przejściem przez kanały Szkocji i pływaniem pojezierze Loch Ness (1980 r.), rejs do Hiszpanii (1986 r.), rejs na Morze Śródziemne (1987 r.). W roku 1990 S/Y POLITECHNIKA popłynął do Hamburga, a w następnym roku wziął udział w "Operacji Żagiel" w Szkocji. Rok 1992 to znów wyprawa na Morze Śródziemne. Kolejny sezon zaowocował wyprawą na fińskie wyspy Alandy. W tym sezonie po raz pierwszy członkowie klubu wzięli udział w Regatach Heweliusza i uzyskali Puchar Fair Play. Tegoroczny sezon był szczególnie udany. Sukcesem zakończyło się opłynięcie przylądka Nord Cap. Mniejszy jacht S/Y CORIOLIS służy głównie do szkolenia i odbywa zatokowe i przybrzeżne rejsy.
   SKŻ PW dochował się przez ćwierćwiecze licznej kadry kapitańskiej. Dziś w klubie działa 5 kapitanów wielkich, 8 bałtyckich, 20 sterników morskich. Budzić to musi uzasadniony optymizm.
   Dzień dzisiejszy klubu to przede wszystkim żmudna i uporczywa praca a także nieustająca walka o przetrwanie. Trzeba powiedzieć jasno klub istnieje tylko dlatego, iż jest klubem Politechniki.
   Środowisko żeglarskie zawsze mogło liczyć na przychylność władz uczelni. Tak jak dajemy sobie radę w ciężkich sytuacjach na różnych akwenach tak i teraz musimy utrzymać klub na powierzchni. Czuć wyraźnie sprzyjający ożywczy powiew pomyślnego wiatru. Oby wypełniał on żagle naszych jachtów pływających po bezpiecznych wodach co najmniej przez następne 25 lat.
Tekst i zdjęcia: Jacek Zyśk

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy
  Jest mi niezwykle milo powitać Was w murach uczelni przy okazji obchodów 25 lecia Studenckiego Klubu Żeglarskiego w Politechnice Warszawskiej. Obchodzona rocznica może być uzasadnionym powodem satysfakcji dla wszystkich członków klubu i tych, którzy tworzyli jego zręby 25 lat temu, tych którzy przeprowadzili Klub przez okres burzliwych zmian ostatniego 5-lecia. Jubileusz klubu dowodzi, że w przeciwieństwie do wielu innych zjawisk minionej epoki, nie był on efektem kaprysu losu, lecz został powołany z potrzeby środowiska. To właśnie wyzwalało i wyzwala entuzjazm, inicjatywę, polot i zaangażowanie potrzebne do pokonania trudności, które stały się powodem upadku wielu innych tego typu inicjatyw.
  Politechnika Warszawska przyjaźnie patrzy na działalność Klubu Żeglarskiego. Uczelnia przechodzi jednak przez okres transformacji i działa w warunkach systematycznego obniżania finansowania szkolnictwa wyższego ze środków państwowych. W tym trudnym okresie ograniczeniu uległo finansowe wsparcie organizacji studenckich i trudno jest znaleźć środki na realizację nowych pomysłów. Naszą stałą troską pozostaje jednak utrzymywanie warunków działania istniejących organizacji, zwłaszcza legitymujących się takimi osiągnięciami jak Studencki Klub Żeglarski
  Przy okazji obchodów 25 lecia Klubu chciałbym zwrócić się do Was z prośbą o utrzymywanie bliskich kontaktów z Uczelnią. Politechnika Warszawska jest dumna ze swoich absolwentów. Chcielibyśmy śledzić Wasze kariery zawodowe, dzielić satysfakcję Waszych osiągnięć. Liczymy także na Waszą pomoc w zakresie promocji Uczelni, współpracy z organizacjami gospodarczymi i ośrodkami naukowymi. W trudnych momentach odbudowywania Rzeczypospolitej, przyszłość naszej uczelni opiera się w dużej mierze na jej absolwentach i przyjaciołach.
Z okazji tego pięknego jubileuszu życzę Wam miłego żeglowania przez następne ćwierćwiecze. "Stopy wody pod kilem. "

Prorektor ds. studenckich K J.Kurzydłowski